Proces scalania zespołu, ofensywna filozofia i nieprzewidywalny sezon. Trener Orła Baniocha Mateusz Paturaj podsumowuje 10 kolejek

Po 10 rozegranych kolejkach Orzeł Baniocha zajmuje 13. miejsce w tabeli z dorobkiem 10 punktów oraz bilansem bramek 21:27. Ostatnia wygrana 2:1 z wyżej notowanym GKS-em Podolszyn przyniosła niezwykle cenne punkty i pokazała, że zespół ma ogromny potencjał w grze do samego końca.

O realizacji założeń taktycznych, poprawie gry obronnej, ofensywnym stylu oraz celach na pozostałą część rundy jesiennej rozmawiamy z trenerem Orła Baniocha, Mateuszem Paturajem.

Panie Trenerze, wygrana 2:1 z wyżej notowanym GKS-em Podolszyn przyniosła niezwykle cenne 3 punkty. Jak ocenia Pan to spotkanie pod kątem realizacji założeń taktycznych i co zadecydowało o końcowym sukcesie?

Mateusz Paturaj: Od samego początku meczu było czuć pozytywną energię. Byliśmy zespołem, który dobrze bronił i brakowało nam jedynie zdecydowania pod bramką. Nie czułem, żebyśmy mogli w tym spotkaniu stracić punkty.

Ostatnie tygodnie nie były łatwe – porażka z Partyzantem Leszno czy remis z Orłem Kampinos mogły podciąć skrzydła. Czy wygrana z Podolszynem to przełomowy moment w Waszej formie w tej rundzie?

Mateusz Paturaj: Trudno powiedzieć, ta liga jest bardzo nieprzewidywalna. Każdy może pokonać każdego. Naszym celem jest walka o zwycięstwo w kolejnych spotkaniach i na tym się skupiamy.

W dotychczasowych meczach straciliście 27 bramek, ale tym razem skończyło się na jednym straconym golu. Czy obrona zaczyna w końcu funkcjonować na poziomie, jakiego Pan oczekuje?

Mateusz Paturaj: Każdy mecz pisze inny scenariusz. Są spotkania, gdzie musimy się otworzyć lub gramy z wymagającym rywalem i tracimy bramki. Absolutnie nie mam potrzeby z tego powodu załamywać rąk. Wręcz przeciwnie – jeżeli naszą domeną na ten moment nie jest gra w niskim bloku i murowanie pola karnego (a wiele zespołów tak robi), to dążymy do tego, żeby nasza siła polegała na ofensywie.

Większość swojego dorobku punktowego (7 z 10 punktów) zdobyliście w meczach domowych. Co sprawia, że w Baniosze rywalom gra się z Wami tak trudno?

Mateusz Paturaj: Cieszy taka informacja, że jesteśmy silniejsi w meczach domowych. Dlaczego tak jest? Pewnie powodów jest kilka. Z drugiej strony ta statystyka pokazuje, że musimy więcej uwagi przykładać do spotkań wyjazdowych.

Wynik 2:1 z Podolszynem oznacza, że do ostatnich minut ważyły się losy wygranej. Jak ocenia Pan dojrzałość i zimną krew zespołu w dowożeniu przewagi do ostatniego gwizdka?

Mateusz Paturaj: Przede wszystkim brawo dla zespołu za reakcję po stracie bramki na 1:1. Zachowaliśmy spokój i rytm. Podczas tego spotkania byłem naprawdę przekonany, że przechylimy szalę na naszą korzyść. Ta bramka nie była darem od losu, tylko konsekwencją naszej presji ofensywnej.

13. miejsce i 10 punktów po 10 meczach – na ile ten wynik odzwierciedla realny potencjał Orła Baniocha, a na ile czujecie niedosyt po dotychczasowych kolejkach?

Mateusz Paturaj: Kilka wyników powoduje niedosyt. Proces scalania zespołu i wprowadzania młodzieży był żmudny i w dalszym ciągu jest jeszcze wiele do poprawy. Budującym jest fakt, że w każdym spotkaniu byliśmy otwarci na rywalizację i nawet po spotkaniach przegranych 0:3 czuliśmy niedosyt, bo wiedzieliśmy, że stać nas na więcej. Jeżeli utrzymamy frekwencję – tzn. będą nas omijały kontuzje, kartki czy losowe absencje – to jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o końcówkę tej rundy.

21 strzelonych goli w 10 meczach to solidny wynik, wyróżniający Was w dolnej połowie tabeli. Czy ofensywa to obecnie Wasz największy atut w walce o kolejne punkty?

Mateusz Paturaj: Myślę, że tak. Zdecydowanie trudniej jest kreować niż bronić. W grze niskim blokiem i szukaniem długich podań nie ma zbyt wiele kreatywności. Moim zadaniem, poza walką o punkty, jest również rozwijanie zawodników. Do tego przykładam równie dużą wagę, co do wyników w lidze.

10. kolejka przyniosła sporo zaskakujących rozstrzygnięć w całej stawce (m.in. porażka Polonii III Warszawa). Jak ocenia Pan wyrównany poziom i specyfikę tegorocznej grupy Warszawa II?

Mateusz Paturaj: Liga jest specyficzna, wyniki również. Trudno przewidzieć, kto w kolejnym spotkaniu będzie faworytem, a kto underdogiem.

Do końca rundy jesiennej pozostało 5 kolejek. Jaki pułap punktowy i miejsce w tabeli usatysfakcjonują Pana przed zimową przerwą?

Mateusz Paturaj: Rozmawialiśmy o tym z zespołem. Nie narzucamy sobie sztywnego pułapu, który musimy zdobyć. Oczywiście chciałbym, żebyśmy poprzez dobrą grę podskoczyli w tabeli. Naszym zadaniem jest walka o zwycięstwo w każdym kolejnym spotkaniu. Po rundzie ocenimy, gdzie popełniliśmy błędy i czy wynik punktowy nas na ten moment zadowala.

☕️ Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę!

Portal Sportowa Góra Kalwaria redagujemy w 100% z pasji do lokalnego sportu. Twój wspierający gest pomaga nam opłacać serwery, dojazdy na mecze i rozwijać nasz sprzęt dziennikarski!

👉 Postaw nam wirtualną kawę na BuyCoffee.to ☕️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *