„Zapasy to nie tylko walka na macie. To szkoła charakteru”.

Zapasy w Baniosze mają swoją historię, a za szkoleniem kolejnych pokoleń stoi człowiek, który doskonale zna ten sport z obu stron maty. Dariusz Kański sam przez lata był zawodnikiem, a dziś swoją wiedzę i doświadczenie przekazuje młodym adeptom zapasów w Baniosze. Lokalna sekcja może pochwalić się zawodnikami startującymi w zawodach rangi wojewódzkiej i ogólnopolskiej. Za wynikami stoją jednak nie tylko medale, ale przede wszystkim setki godzin treningów, systematyczność i praca nad charakterem.

Czy zapasy są sportem dla każdego dziecka? Jak wygląda pierwszy trening? Czy z niewinnej próby może rozpocząć się droga do zawodniczej kariery? I przede wszystkim — co młody człowiek może wynieść z zapasów poza umiejętnością walki na macie?

O tym wszystkim rozmawiamy z Dariuszem Kańskim.

❓ Sportowa Góra Kalwaria: Sam przez wiele lat był Pan zawodnikiem, a dziś stoi Pan po drugiej stronie maty. Co sprawiło, że zapasy stały się dla Pana czymś więcej niż tylko sportem i zdecydował się Pan przekazać swoje doświadczenie kolejnym pokoleniom?

🗣 Dariusz Kański: Przede wszystkim w czasach, kiedy zaczynałem uprawiać zapasy, była to jedyna dyscyplina sportów walki w tej okolicy. Najbliżej były sekcje Gwardii czy Legii w Warszawie. Tutaj był jeszcze trochę rozwinięty hokej, gdzie drużynę kiedyś stworzył pan Heniek Żołnowski. Hokej funkcjonował dość długo, ale niestety z czasem wszystko upadło. W tamtych czasach bardzo dużo osób z Baniochy trenowało zapasy. Nie tylko ja, ale także Zbyszek Sibilski, Zbyszek Czaplicki, Zbyszek Maciak i wielu innych chłopaków. Wszystko było na dobrej drodze, dopóki nie przyszła kontuzja, która pokrzyżowała moje plany. Ale zapasy zostały w sercu. Została ta chęć do walki. Dlatego w 2009 roku razem z Markiem Pawlakiem, zawodnikiem z Piaseczna, postanowiliśmy stworzyć tutaj sekcję. I tak jesteśmy do tej pory.

❓ Sportowa Góra Kalwaria: Baniocha to stosunkowo niewielka miejscowość, a mimo to działająca tutaj sekcja może pochwalić się zawodnikami startującymi i zdobywającymi medale na zawodach rangi wojewódzkiej i ogólnopolskiej. Co Pana zdaniem jest największą siłą tego miejsca?

🗣 Dariusz Kański: Na wstępie chciałbym tutaj wyróżnić naszych najbardziej utytułowanych zawodników. W grupie młodzików, kadetów i juniorów jest oczywiście Wiktoria Udenyi, która wywalczyła dla Baniochy złoty medal mistrzostw Polski młodziczek. Obecnie startuje w Siedlcach i tam również odnosi duże sukcesy, zdobywając medale na mistrzostwach Polski kadetów i juniorów. Obecnie studiuje na AWF. Wśród chłopców dominuje Jurek Kornasiewicz, brązowy medalista Mistrzostw Polski Młodzików U14 w zapasach w stylu klasycznym. Jest to zawodnik, który jest niemalże od początku naszej sekcji. Warto wspomnieć również o Hubercie Uśniackim, który walczył w grupie kadetów i juniorów osiągając bardzo dobry wynik w postaci czwartego miejsca na Mistrzostwach Polski Juniorów. No i oczywiście Wojtek Kański. To jest gwiazda naszej Baniochy. Zaczynał swoją przygodę z zapasami w sekcji piaseczyńskiej pod okiem Bogdana Zielińskiego i Dariusza Rokickiego, no i z moim małym udziałem. Teraz obecnie trenuje i przygotowuje się w Radomiu, a jak najbardziej wspiera naszą sekcję – przyjeżdża, dzieli się swoim doświadczeniem. No i mamy mnóstwo początkujących zapaśników – Karol R., Stosi, Helena W. Sporo mamy tych dzieciaczków, które się dobrze zapowiadają. Oczywiście potrzebujemy wsparcia finansowego od gminy, bo utrzymanie sekcji i wyjazdy na zawody obecnie są bardzo kosztowne.

❓ Sportowa Góra Kalwaria: Wielu rodziców może pomyśleć: „Zapasy są zbyt wymagające dla mojego dziecka”. Jak wygląda pierwszy trening? Czy dziecko, które nigdy wcześniej nie miało kontaktu z zapasami, może po prostu przyjść i spróbować?

🗣 Dariusz Kański: Początek treningów zapaśniczych to treningi ogólnorozwojowe. To są treningi przez zabawę do sportu. Stawiamy na ogólnorozwojowe. Uczymy dziecko, żeby potrafiło dobrze chodzić, dobrze padać, dobrze stać. To są takie podstawy. Dopiero później będziemy, można powiedzieć takim prostym słowem, próbowali coś zrobić z tego zapaśnika. Na początku, przez pierwszy rok, a nawet do dwóch lat, są to przede wszystkim ogólnorozwojowe ćwiczenia w grupach najmłodszych. Mamy dzieci w wieku czterech, pięciu, siedmiu czy ośmiu lat. Dopiero później będziemy stawiać na technikę, która jest już bardzo ciężka i wymagająca. Dlatego trzeba przygotować młodego zapaśnika, żeby potrafił to kontrolować i przede wszystkim żeby nie zrobił sobie krzywdy.

❓ Sportowa Góra Kalwaria: Zapasy kojarzą się przede wszystkim z siłą i rywalizacją. Czego tak naprawdę uczą młodego człowieka poza samą walką na macie?

🗣 Dariusz Kański: Zapasy dodają nam pewności siebie, uczą nas szacunku do przeciwnika i drugiego człowieka. Uczą nas, jak się cieszyć z wygranej i jak wyciągać wnioski z przegranej. To później zaowocuje w dorosłym życiu, będzie nam po prostu łatwiej.

❓ Sportowa Góra Kalwaria: Na koniec najważniejsze pytanie dla rodziców i dzieci z Baniochy i okolic: dlaczego warto przyjść na pierwszy trening i dać zapasom szansę?

🗣 Dariusz Kański: Dlaczego warto? Zawsze jest warto. Czy to będą zapasy, czy będzie piłka, czy cokolwiek innego – jakaś dyscyplina sportu – zawsze jest lepiej się ruszać niż siedzieć w domu. To jest podstawa. Czy to będą zapasy, piłka, siatkówka czy koszykówka, to nie ma znaczenia. Chodzi o to, żeby te dzieciaki nie siedziały w domu. Zapasy są jedną z dyscyplin, która pozwala żyć zdrowo i poruszać się zdrowo, więc dlatego warto. Dzieci powinny być trochę wypychane do sportu, bo teraz nie chce im się ćwiczyć. Jest komputer, telefon, gry – można spędzić czas bez wysiłku. Kiedyś, w moich czasach, walczyło się nawet o buty zapaśnicze. Człowiek walczył, tracił, krew się lała po to, żeby dostać buty zapaśnicze. Gryzło się matę po to, żeby dostać reprezentacyjny dres – to było już duże wyróżnienie. Teraz wszystko można kupić. Ale jeszcze raz powtarzam: budujmy charakter i wytrwałość w tych małych dzieciakach, żeby byli twardzi. Życie teraz nie jest miękkie. Życie jest dla ludzi twardych i w trakcie naszego życia nieraz przyda się ten charakter i ta walka. A zapasy właśnie to kształtują. Charakter, wolę walki, niepoddawanie się. O to walczymy!

Na zakończenie dziękujemy Dariuszowi Kańskiemu za rozmowę, poświęcony czas oraz przybliżenie naszym Czytelnikom historii i działalności sekcji zapaśniczej w Baniosze.

Trzymamy kciuki za dalszy rozwój sekcji, sukcesy zawodników i kolejne pokolenia młodych zapaśników, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę na macie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *