Emocjonujący i pełen dramatyzmu przebieg miało domowe spotkanie drugiego zespołu Korony Góra Kalwaria. W starciu z Sokołem Kołbiel kibice zgromadzeni przy ul. Wojska Polskiego obejrzeli łącznie pięć bramek i czerwoną kartkę. Ostatecznie trzy punkty po zaciętej walce padły łupem gości, którzy wygrali 3:2.
Szalona pierwsza połowa i cztery bramki
Początek spotkania przyniósł niezwykle otwartą grę z obu stron. Oba zespoły nastawiły się na ofensywę, a sytuacje podbramkowe zmieniały się jak w kalejdoskopie.
Ofensywna postawa przełożyła się na wyśmienite widowisko dla kibiców. Do przerwy zawodnicy obu drużyn trafiali do siatki aż czterokrotnie, a po intensywnych 45 minutach na tablicy wyników widniał remis 2:2.
Czerwona kartka dla bramkarza kluczem do wygranej gości
Kluczowy dla losów całego pojedynku okazał się jednak przełom pierwszej i drugiej połowy. W 45. minucie spotkania arbiter ukarał czerwoną kartką bramkarza Korony II, co zmusiło gospodarzy do gry w dziesiątkę przez całą drugą część meczu.
Grający w osłabieniu zawodnicy z Góry Kalwarii wykazali się wielkim charakterem, konsekwentnie rozbijając ataki rywali i szukając swoich szans w kontratakach. Sokół Kołbiel zdołał jednak wykorzystać przewagę jednego zawodnika i stworzył decydującą akcję, strzelając bramkę na 3:2, która ustaliła wynik meczu.
Mimo porażki rezerwom Korony należą się duże brawa za walkę i zaangażowanie do ostatnich minut w skrajnie trudnych warunkach boiskowych.












Dodaj komentarz