Polonia III Warszawa 7:0 Korona Góra Kalwaria

Takiego scenariusza po pierwszej połowie nie spodziewał się absolutnie nikt. Korona Góra Kalwaria uległa na wyjeździe rywalom aż 0:7, rozgrywając dwa drastycznie różne kwadranse na przestrzeni całego spotkania.

Szkoleniowiec gości nie miał do dyspozycji pełnej kadry – z powodu choroby w zestawieniu meczowym zabrakło m.in. Adriana Antosza.

Mimo osłabień, do przerwy na boisku oglądaliśmy wyrównane i dobrze zorganizowane starcie. Zespół z Góry Kalwarii skutecznie neutralizował ataki gospodarzy, zachowywał dyscyplinę w formacjach obronnych i schodził do szatni przy bezbramkowym remisie 0:0.

Cztery minuty, które wstrząsnęły drużyną

Druga połowa przyniosła jednak niewytłumaczalne załamanie gry gości. Kluczowy dla losów meczu okazał się wycinek spotkania, w którym Korona straciła aż trzy bramki w zaledwie cztery minuty. Tak szybki i skomasowany cios całkowicie sparaliżował poczynania zespołu z Góry Kalwarii.

Rywale poszli za ciosem, całkowicie przejmując kontrolę nad wydarzeniami na murawie i bezlitośnie punktując kolejne błędy w defensywie Korony, co ostatecznie przełożyło się na wygraną 7:0.

Przed sztabem szkoleniowym i zawodnikami trudny czas na głęboką analizę przyczyn tak drastycznego spadku koncentracji w drugiej części meczu. Najważniejszym zadaniem na najbliższy tydzień będzie odbudowa morale drużyny przed kolejną kolejką Keeza Ligi Okręgowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *