Łukasz Maliszewski dołączył do struktur K.S. Nadstal ponad dwa lata temu. Przez pierwsze pół roku wspólnie z trenerem Maćkiem Sobolewskim prowadził drużyny z roczników 2009 i 2010. Od ponad półtora roku pełni natomiast funkcję pierwszego trenera zespołu seniorskiego. W tym czasie przeszedł z drużyną długą drogę – od treningów, na których pojawiało się zaledwie osiem osób, po budowanie zespołu, którego ważną część stanowią młodzi zawodnicy. Jak z perspektywy czasu ocenia ten okres? Z jakimi wyzwaniami mierzy się na co dzień i jakie ma plany na przyszłość? O tym rozmawiamy z trenerem K.S. Nadstal.
Sportowa Góra Kalwaria: Jak trener ocenia dotychczasowy przebieg sezonu? Piąte miejsce po ośmiu kolejkach to satysfakcjonujący wynik?
Łukasz Maliszewski: Dotychczasowy przebieg sezonu uważam za spory niedosyt. Patrząc na to, jak wyglądały nasze mecze i jaka była nasza (nie)skuteczność w poszczególnych spotkaniach, trzecie miejsce byłoby bardziej adekwatne. Ale odłóżmy „gdybologię” na bok. Trzeba szanować to, gdzie się znajdujemy, bo jeszcze jakiś czas temu mogliśmy o tym tylko pomarzyć. 🙂
Sportowa Góra Kalwaria: Budowanie zespołu praktycznie od podstaw to spore wyzwanie. Co było najtrudniejsze i czy dziś możesz powiedzieć, że udało Ci się stworzyć drużynę, o jakiej myślałeś?
Łukasz Maliszewski: Nie należało to do najłatwiejszych zadań. Kosztowało mnie dużo nerwów i czasu, ale przyniosło też mnóstwo satysfakcji oraz pięknych momentów, które pozostaną ze mną na zawsze.
Kiedy przejmowałem drużynę, na treningach bywało po osiem osób i ledwo zbieraliśmy kadrę na mecz. Po półtora roku wspólnej pracy mogę jedynie stwierdzić, że wszyscy wykonaliśmy TYTANICZNĄ pracę, której efekty widać od końcówki poprzedniego sezonu. W tym miejscu muszę podziękować zawodnikom, którzy są ze mną od początku tego procesu, a w szczególności Grześkowi Gossowi i Pawłowi Nadstawnemu, którzy od samego początku mnie wspierają.
Warto podkreślić, że trzon K.S. Nadstal w rundzie wiosennej sezonu 2025/2026 stanowili zawodnicy z roczników 2008, 2009 i 2010. Udało się ich wprowadzić do seniorskiej piłki i pomóc im zaadaptować się do nowych realiów. To pokazuje, jaką drogę przeszliśmy jako drużyna.
Sportowa Góra Kalwaria: Jakie cele stawiasz przed zespołem na dalszą część sezonu? Na czym najbardziej chcecie się skupić?
Łukasz Maliszewski: Nie chcę mówić o „większych” celach, żeby nie nakładać na zespół dodatkowych oczekiwań i presji. Wiadomo, że bardzo chcemy wygrywać każdy kolejny mecz, ale celem nadrzędnym jest rozwój zawodników i utrzymanie obecnej kadry. Jeśli chodzi o wynik sportowy, chcemy utrzymać jak najmniejszy dystans punktowy między nami a czołówką.
Sportowa Góra Kalwaria: Jak zmieniłeś się jako trener od momentu objęcia Nadstalu? Jaką rolę w Twoim rozwoju odgrywają kursy trenerskie i zdobywanie nowej wiedzy?
Łukasz Maliszewski: Obejmując funkcję pierwszego trenera w piłce seniorskiej, wiedziałem, że muszę jeszcze bardziej rozwinąć swoje kompetencje twarde, szczególnie w zakresie taktyki i pomysłu na to, jak chcemy grać jako zespół. Praca z drużyną uświadomiła mi jednak, że kompetencje miękkie są równie ważne. Ostatnio poświęcałem dużo czasu właśnie na rozwój w tym obszarze.
Kursy pozwalają mi nawiązywać wartościowe znajomości, rozwijać warsztat i poszerzać rozumienie piłki nożnej. Jako młody trener staram się chłonąć jak najwięcej wiedzy, ale kieruję się zasadą, że liczy się nie ilość, a jakość. Uważam, że jako trenerzy musimy regularnie aktualizować naszą wewnętrzną biblioteczkę wiedzy.
Sportowa Góra Kalwaria: Mocno przeżywasz to, co dzieje się na boisku. Potrafisz zostawić emocje na stadionie czy jeszcze długo po meczu wszystko analizujesz?
Łukasz Maliszewski: Szczerze mówiąc, kiedyś miałem z tym problem. Szczególnie wtedy, gdy graliśmy wyrównany mecz, a wynik nie był po naszej stronie. Wracałem do domu i przez cały weekend zastanawiałem się, co mogłem zrobić lepiej jako trener i co powinienem zmienić w kolejnych mikrocyklach treningowych, żeby lepiej przygotować zawodników na konkretne sytuacje boiskowe. Po jakimś czasie nabrałem większego dystansu i dziś patrzę na to wszystko bardziej na chłodno. Oczywiście nie oznacza to, że całkowicie zrezygnowałem z analizy. Po prostu staram się wyciągać wnioski bez rozpamiętywania każdego niepowodzenia.
Sportowa Góra Kalwaria: Kiedy jesteś zmuszony wejść na boisko, nadal jesteś przede wszystkim trenerem czy na ten czas przełączasz się w rolę zawodnika?
Łukasz Maliszewski: Powiem szczerze, że nie lubię tego momentu! Z ławki widzę znacznie więcej i łatwiej jest mi zarządzać drużyną. Będąc na boisku, nie do końca czuję się pewnie, szczególnie że nie trenuję regularnie, a ryzyko urazu jest przez to większe. Oczywiście, kiedy przychodzi moment, w którym drużyna potrzebuje mnie na boisku, przełączam się w rolę zawodnika i staram się dać jej jak najwięcej.
Sportowa Góra Kalwaria: Masz z zawodnikami dobre relacje i jesteś blisko zespołu. Jak udaje Ci się połączyć tę koleżeńską atmosferę z rolą trenera, który musi czasem wymagać, krytykować i podejmować trudne decyzje?
Łukasz Maliszewski: Żeby nie było tak cukierkowo – nie zawsze się zgadzamy :). Jeżeli chodzi o relacje i atmosferę w drużynie, to zasługa charakterów, które mamy w drużynie i wspólnej drogi, którą przeszliśmy. Na pewno sporo ułatwia skromna różnicą wieku między mną, a większością zespołu. Ja jako Trener jestem wymagający, nie unikam też krytyki i podejmowania trudnych decyzji, ale na końcu dnia trzeba pamiętać, że Ci zawodnicy przychodzą tu dla przyjemności i oderwać głowę od codziennych obowiązków. Początkowo przez długi czas miałem z tym problem z uwagi na ambicję, która mną kieruje – ale z doświadczeniem przyszedł potrzebny dystans.
Sportowa Góra Kalwaria: Łączysz trenowanie drużyny z drugą pracą zawodową. Jak udaje Ci się pogodzić te obowiązki i jednocześnie znaleźć czas dla rodziny i dla siebie?
Łukasz Maliszewski: To niekiedy karkołomne zadanie. Oprócz seniorów K.S. Nadstal jestem również trenerem w FC Lesznowola, a dodatkowo pracuję na etacie. Większość moich dni wygląda tak, że w domu jestem gościem. Treningi mam pięć dni w tygodniu, do tego dochodzą weekendowe mecze, a także mnóstwo czasu wolnego, który poświęcam piłce. Podziwiam moją rodzinę, a w szczególności żonę Wiktorię, że to wszystko wytrzymuje. W dużej mierze to właśnie ona jest moim motorem napędowym i pomaga mi dalej walczyć o swoje marzenia.
Sportowa Góra Kalwaria: Co daje Ci największą satysfakcję w pracy trenera? Wyniki, rozwój zawodników czy budowanie drużyny od podstaw?
Łukasz Maliszewski: Największą satysfakcję daje mi rozwój zawodników, z którymi współpracuję. Dzięki temu rozwija się cała drużyna, co przekłada się również na lepsze wyniki. Jeśli chodzi o indywidualne osiągnięcia, dużym sukcesem jest dla mnie debiut sześciu moich podopiecznych z roczników 2009 i 2010 w drużynie seniorów. Cieszę się również z tego, że udało się wypromować dwóch zawodników z rocznika 2010 do większych akademii – Polonii Warszawa i Wisły Płock. To dla mnie potwierdzenie, że praca z młodymi zawodnikami ma sens i może otwierać im kolejne drzwi w piłkarskiej karierze.
Sportowa Góra Kalwaria: Jakie masz plany na dalszy rozwój? Masz jakiś sportowy cel lub marzenie, którego jeszcze nie udało Ci się zrealizować?
Łukasz Maliszewski: W najbliższym czasie chciałbym ukończyć kurs trenerski UEFA B i wybrać się na staż szkoleniowy do trenera, który ostatnio mnie zainspirował. Myślę również o studiach magisterskich na kierunku mocno związanym z piłką nożną i kompetencjami miękkimi. Jeśli chodzi o marzenia, myślę, że każdy trener ma ich sporo. Bardzo chciałbym kiedyś pracować w dużej akademii, takiej jak Raków, Legia czy Polonia Warszawa. Chciałbym również spróbować swoich sił w piłce seniorskiej na wyższym szczeblu rozgrywkowym. Przede mną jeszcze dużo pracy i nauki, ale właśnie to napędza mnie do działania.
Dziękujemy za rozmowę i podzielenie się kulisami swojej pracy! Trenerowi Łukaszowi życzymy dalszego rozwoju, realizacji trenerskich marzeń i jak najwięcej powodów do satysfakcji – zarówno na boisku, jak i poza nim. Trzymamy kciuki za Ciebie i cały K.S. Nadstal! ⚽💙💛
Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę!
Portal Sportowa Góra Kalwaria redagujemy w 100% z pasji do lokalnego sportu i rozwoju lekkoatletyki w naszej gminie. Twój wspierający gest pomaga nam opłacać serwery, dojazdy na zawody i rozwijać sprzęt fotograficzny oraz wideo!












Dodaj komentarz